Konstrukcja…

Zachody i wschody,

Minionej epoki dawnych myśli,

Wypalony i przerzuty przez życie.

 

Czyż to niepiękne stwórco?

Kiedy świat Twój płonie,

Połykany przez myśli samobójcy

Pomyleńca z plastikową gałęzią oliwna.

 

Prędzej, prędzej chłopcze.

Może zdążysz na nasz sad.

Na nasz osąd żyjącej formy powinności.

 

Skrywany szkrab żyjących psychopatów

Chrzczony w nienawiści

Krwi upadłych dotąd ciemności.

 

Chowane oblicza tłustych okupantów,

Przebierańców starych czasów.

Solidnie i daremnie

Uczą nas miłości

Do szczątków naszych upadłości.

 

Czyż to nie życie?

Piękna rzeczywistość

Spękanych i niedomytych

Proroków naszych myśli i spojrzeń.

 

( Wszystkie prawa autorskie są zastrzeżone dla: Mateusz Rutecki )

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.