I w naszym świecie…

Coraz ciężej. Jak to napisała moja dobra bratnia dusza: ” Codziennie w sercu Cię spotykam. a mimo to strasznie za Tobą tęsknie. Kiedy minęły te 3 lata? Gdzie one się podziały? ” Ma racje za szybko.. Wspominam czasy, gdy każdy z nas był młodszy i było mniej problemów. Teraz jak zwichrowany liść, ulatuje w przestrzeń gdzieś daleko gubiąc swój własny cel. Niegdyś tym wiatrem był mój przyjaciel. Kierował mnie w dobre drogi, choć trudne. Nauczyłeś mnie tego wiesz? Cały czas podążam bardzo ciężkimi drogami, aż czasem musze się zatrzymać by wziąć oddech. Jaka jest teraz różnica? Nie ma osoby, która by chciała mi pomóc w tej drodze. Wiem, że jedynie mi ona pisana, lecz gdzie się podział mały kapłan? Tak się nazywał. Uczył czynami, myślami i mową. Teraz co? Problemy, praca i ciężka walka z nocą i dniem by móc wszystko pogodzić, by mieć wystarczająco pieniędzy by rodzinne wspomóc. Nie myślę już o sobie. To akurat dobre. Wróciłem do rodziny. Liczy się dla mnie teraz Tylko ona. Nie szukam miłości. Za ciężko na to. Musze teraz żyć by móc sprawić by innym się spełniły marzenia. Przykre? Nie. Jest mi pomimo tego wszystkiego lżej, bo wiem, że moje życie może być potrzebne, a moja praca może spełnić marzenia moich bliskich. Kiedy ja? Nie ważne. Nie widzę już dla siebie drogi. Spełniam się w tym, co robie. Żyjąc dla innych. Bo pamiętasz? Przyjacielu snów? Co obiecywałem na skraju śmierci? Ty jedyny to słyszałeś. Razem przez to przechodziliśmy.. Obiecałem, że zrobię wszystko by przeżyć by być tylko dla innych. I wiesz, co? Będę jak Ty to mówiłeś: „Niezapisaną księgą z białymi, czystymi kartkami.” Utkwiłeś mi w głowie i Twoje nauki, a pomimo tego rzadko udaje mi się być taki jak Ty. Nie szukam miłości, nie chcę by moje myśli były rozproszone rozkoszą pięknej miłości. Będę szczęśliwy, ale przez to zaniedbam przyszłość moich bliskich. Są rzeczy ważne i ważniejsze, nawet kosztem szczęścia osobistego. Dziękuje Tobie przyjacielu i dziękuje Tobie moja droga. Nauczyłaś i Ty mnie wielu rzeczy. Nie rozumiem jedynie, czemu Cię też dobiegają smutki. Chciałbym być lekarstwem, lecz jesteś daleko chciałbym się zbliżyć. Nauczyłaś mnie jak żyć. Jak patrzeć na zwyczajne małe i nie istotne dla innych rzeczy. Kreowałaś świat tak jakbyś była małą artystką snów. Więc jedynie chce jednego. Nakarmmy się siłą, byśmy mieli siły żyć dalej w naszych przekonaniach bez naszych zmarłych znajomych, co połączyła ich prawie ta sama data. Pamiętaj o mnie. Bo ja pamiętam o Tobie. I będę żył tak jak żyje teraz.

( Wszystkie prawa autorskie są zastrzeżone dla: Mateusz Rutecki )

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.