Niszczeje…

Wszystko się psuje i niszczeje… Świat się stacza jak mały kloszard. Czuje się jak on.. Popijając piękny mocny czerwony trunek zwanym niepowodzeniami.. Każdy z nas ma jakieś niepowodzenia i przeszkody, które stawia nam świat… Jest przykre nawet bardziej niż przykre. A czy ktoś jest w stanie mi odpowiedzieć czy warto próbować i budować coś skoro wszystko się i tak prędzej czy później zjebie?.. No ok bierzemy pod uwage już sam cel dążenia do tego by bylo dobrze, za dobrą droge… No ok, ale co z tego? Pasmo nieszczęść zawsze wraca do punktu startowego. Jak to mówie wszystko krąży i zatacza kręgi. Tak jest właśnie z życiem.. Ciągle ten sam ból te same zawodu tylko inni aktorzy i sceny..

„tak często Cię widze, choć tak rzadko spotykam. Smaku twego nie znam, choć tak często Cię mam, na końcu języka.”

Coraz bardziej mam problemy by się skupić na swoich celach.. Na to się rzuca, samotność, brak szczęścia i czasu… Wszystko potęguje i dokarmia inne złe odczucia. Niektórzy twierdzą że jest to mój sposób na życie.. Ale nie jest.. Szukam tylko czegoś co by dało mi szczęście. Ostatnio coraz mniej się dogaduje z innymi. Zauważam że im po prostu i poludzku jak to można określi wadze. Czy człowiek po przez swoje istnienie nie powinien dążyć do głębszych więzi z innmi ludzmi?

( Wszystkie prawa autorskie są zastrzeżone dla: Mateusz Rutecki )

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.